UWAGA: PREZENTOWANE TREŚCI NIE SĄ PORADĄ PRAWNĄ, NIE STANOWIĄ TAKŻE WYKŁADNI LUB INTERPRETACJI PRAWA !

Nadzór budowlany - urzędniczy przekładaniec z patologii

Dodał: Marecki/2018-09-13/
Kolejna patologia związana z Prawem budowlanym, która przychodzi mi na myśl, to też zagadnienie, a raczej zespół zagadnień związanych z nadzorem budowlanym. Nie nadzorem inwestorskim, ale nadzorem - inspektoratem, jako urzędem. Obszar Prawa budowlanego obejmujący kompetencje nadzoru budowlanego, to prawdziwy wulkan patologii. Proponuję przenieśc się w świat rzeczy hipotetycznych i wyobrazić sobie zupełnie hipotetyczną rzeczywistość, w której ktoś stworzył opresyjne i odrealnione prawo, a potem ludzie w pewnych instytucjach posługują się tym prawem do robienie polityki. To nic nowego, i tą hipotetyczną rzeczywistość juz wcześniej omawiałem. Dziś przychodzi mi do głowy nieco inny aspekt powiązanej z tym zagadnieniem hipotetycznej rzeczywistości. Tworzenie odrealnionego prawa i manipulowanie nim, to jedno, natomiast problem jest o wiele większy i rozleglejszy niż mogłoby się wydawać. W chwili, kiedy dochodzimy do punktu, w którym prawo administracyjne, które ma z założenia służyć utrzymaniu porządku, a które traktowane jest de facto jako narzędzie polityki, wszystkie chwyty stają się dozwolone. Bo jak polityka, to przecież wszystko wolno! Problem w tym, że prawo administracyjne powinno być jednoznaczne, zrozumiałe i łatwe do stosowania, a przy tym jednakowe dla każdego. Rzecz w tym, że w naszym hipotetycznym przykładzie tak nie jest. I okazuje się, że, oczywiście hipotetycznie, ktoś nakazuje, co nie powinien, nie nakazuje, co powinien, rozważa zagadnienia, których nie powinien, akceptuje dokumenty lub opracowania sporzą dzone przez ludzi, którzy nie mają prawa ich sporządzać, i które nie po winny zostać przyjęte i zaakceptowane itd. itp. Tutaj dochodzimy do sedna naszych dzisiejszych rozważań. I pojawia się nowy aspekt patologii związanej z Prawem budowlanym i funkcjonujacymi na jego podstawie instytucjami. Jeżeli organ prowadzący sprawy samowoli przyjmuje opracowania, których nie powinien, sporządzone przez ludzi, którzy nie powinni ich wykonywać, gdyż nie mają do tego wymaganych uprawnień, a do tego ci ludzie robią to niemal na okrągło, to to niestety jest patologia. To nie tylko wpisuje się w nakreślony już wcześniej obraz odrealnionego prawa, stworzonego jako narzedzie manipulacji i robienia łaski, ale jednocześnie dodaje kolejne warstwy w patologicznym torcie. Dodajmy do tego hipotetyczną sytuację, kiedy organ nie zażąda od strony postępowania jakiegoś wymaganego prawem dokumentu, czy ekspertyzy lub przyjmuje coś, co nie spełnia jakichkolwiek standardów, bo polityka, i tym, czy tamtym trzeba dać, "pomóc", czy załatwić, bo polityka lub znajomi. Jaki jest tego efekt? Otóż ktoś normalnie robi te ekspertyzy, oceny techniczne, projekty, a może do tego zatrudnia asystentów, którym pewnie też płaci - ludzie nie żyją powietrzem, a to są miejsca pracy, których niestety... nie ma. Inna sprawa, to fakt, że ludzie pracujący w inspektoratach przeważnie prowadzą dodatkowo działalność poza urzędem, co de facto oznacza, że coniektórzy mają tłustą pensję w urzędzie, a do tego drugą, być może jeszcze tłustszą (dzięki koneksjom politycznym) poza urzędem. Czy to jest normalne, szczególnie w kraju, gdzie dwa miliony ludzi musiały wyjechać do pracy za granicą, a osoby, które zdobyły w tym kraju wykształcenie, w przeciwieństwie do tych, co wyjeżdżają zbierać pietruszkę, pewnie w większości już tu nie wrócą. Może ja się nie znam, ale coś mnie się wydaje, że to jest patologia, celowa i podtrzymywana przez koterie, które z niej żyją. Najbardziej mnie się podoba, że ponoć nawet NIK stwierdził, że te inspektoraty są dyspozycyjne, bo to przecież twory polityczne, ale kogo to? Ostatnio zauważyłem w którymś z portali internetowych, że ktoś odnotował fakt, że w aktualnym rządzie jest o kilku ministrów więcej niż w poprzednich, ja się na tym nie znam, ale może niech wytworzoną makulaturę używają jako papier toaletowy - będzie oszczędniej, można też zatrudnić chłopka, żeby siedział w kącie i kombinerkami giął spinacze z jakiegoś zdobycznego drutu. Szkoda, że nikt nie zauważył przez lata, że w Polsce funkcjonuje, jako odrębne instytucje, blisko czterysta powiatowych inspektoratów nadzoru budowlanego, które, oczywiście przy normalnym prawie, z powodzeniem mogłoby zastąpić może dwóch dodatkowych urzędników w strukturach powiatu, którzy pewnie byliby mniej szkodliwi. Ale co tam - niech nam żyje i obrasta administracja zespolona! Oczywiście hipotetycznie...



Więcej postów w kategorii: Prawo budowlane

Sąd Administracyjny - najlepsza metoda dyskusji z organami nadzoru budowlanego
Jak to się robi... czyli systemowa patologia usankcjonowana ustawą
Co mnie dziwi w Prawie budowlanym - część 3
Co mnie dziwi w Prawie budowlanym - część 2
Co mnie dziwi w Prawie budowlanym - część 1
Art. 50-51 Prawa budowlanego – pozwolenie na budowę to nie immunitet
Przedawnienie samowoli budowlanej
Stare prawo budowlane z 1974 roku, które ciągle obowiązuje
Prawo budowlane – co to takiego?
Dodaj komentarz:





Szukaj wg haseł:

altanaaltana na zgłoszeniebez pozwolenia na budowębudowabudowa bez pozwolenia na budowębudowa domu jednorodzinnegobudowa garażu na zgłoszeniebudowa na zgłoszeniebudowa wiatybudynekbudynek gospodarczybudynek gospodarczy na zgłoszeniebudynek rekreacji indywidualnejbudynek wolno stojącydefinicjedociepleniedocieplenie budynkudokumentacjadokumentacja budowydom jednorodzinny bez pozwolenia na budowędom jednorodzinny na zgłoszeniedomek letniskowydziennik budowyganekganek na zgłoszeniegarażgaraż na zgłoszenieinstalacja elektrycznainstalacje - prawo budowlaneinstalacje sanitarneinstalacje w budynkuinwestoristotne odstępstwokierownik budowykontrole budowlaneksiążka obiektulegalizacja budynku jednorodzinnegolegalizacja samowoli budowlanejnadbudowanadzór budowlanynowe prawo budowlaneobiekt małej architekturyobiekt niezwiązany trwale z gruntemodbudowaogrodzenieogrodzenie bez zgłoszeniaopłata legalizacyjnapostępowanie naprawczepozwolenie na budowępozwolenie na użytkowanieprawo budowlaneprawo budowlane 1974prawo budowlane 2017projekt budowlanyprojekt zamiennyprzebudowaremontrozbudowarozpoczęcie budowyrozpoczęcie robót budowlanychrozłożenie na raty opłaty legalizacyjnejsamowola budowlanastan techniczny budynkustara samowola budowlanastare prawo budowlanestare przepisy budowlaneterminytymczasowy obiekt budowlanyumorzenie opłaty legalizacyjnejwiatawiata bez pozwolenia na budowęwstrzymanie robót budowlanychwysokość opłaty legalizacyjnejwłaściciel obiektu budowlanegozakończenie budowyzakończenie robót budowlanychzgłoszenie robót budowlanychzmiany w prawie budowlanymświadectwo charakterystyki energetycznej